Od “klątwy Jacksona do Energylandii”

Rozmowa Emilii z Magazynu Atrakcje z Markiem Pisarskim, prekursorem nowoczesnego przemysłu parków tematycznych w Polsce w rocznicę 28 lat działalności firmy


Emilia: – Panie Marku, 11 lutego to wyjątkowa data. 28 lat temu rozpoczął Pan własną działalność w branży rozrywki. Co Pana wtedy zmotywowało, by właśnie teraz założyć firmę?

Marek Pisarski: – To nie była decyzja z dnia na dzień.W 1998 roku Polska była na skraju wielkich zmian zarówno Byliśmy już w NATO, tuż przed negocjacjami z UE. Pierwsze centra handlowe zmieniały powoli krajobraz miast ale to były pierwsze krople ,które drążyły skałę.Próbując zmienić Łódź w zakresie postrzegania przez nie-mieszkańców jako członek Łódzkiej Grupy Rozwoju Turystyki zainteresowałem się sektorem parków i atrakcji tematycznnych.Gdy patrzyłem na Zachód: najpierw na Madurodam potem na Efteling,(mieszkałem prawie 2 lata w Holandii) wiedziałem, że Polska potrzebuje kogoś, kto będzie tłumaczył ten język doświadczeń na naszą rzeczywistość.

E: Ale przecież już wcześniej pracował Pan w branży turystycznej?


M.P.: Tak,na stałe od 1985 roku a sezonowo od 1980 r. Czyli łącznie mam już 40 a nawet 45 lat doświadczenia. Ale 1998 rok był momentem, stałem się jedno -osobowym przedsiębiorcą w nowym sektorze.To zmienia perspektywę – nagle to Ty stawiasz wszystko na jedną kartę. Twoja reputacja, Twoje pieniądze, Twój czas.

E: Wspomina Pan o cyklach. To często powracający temat w Pana analizach.

M.P.: To kluczowe. Historia pokazuje, że branża parków rozrywki branża funkcjonuje w 7-letnich cyklach. 1997-2004: fascynacja Zachodem i pierwsze próby. 2004-2011: era funduszy unijnych i nauki przez porażki. 2011-2018: dojrzewanie i pierwsze sukcesy. 2018-2025: boom i profesjonalizacja. Jestem ciekawy, co przyniesie 2025-2032.

E: A ile było projektów w tych 28 latach?

M.P.: Ponad 70 koncepcji i projektów realizacyjnych parków rozrywki i aquaparków oraz trudna do wyliczenia ilość wystaw tematycznych i interaktwynych. Ale nie liczby są ważne. Pamiętam centrum nauki w EC1 w Łodzi – pomysł zgłosiłem władzom miasta w 2005 r.,opracowałem wstępną koncepcję z 2007,a otwarcie nastąpiło w 2018. 11 lat opóźnienia głównie z powodu marazmu urzędników! To była lekcja cierpliwości. Albo Ulina Park w Gołczy, który wygrał “Modernizację Roku 2025”.Kamieniołom zamieniony w przestrzeń rekreacyjną,poprzedzony inna próbą kilka lat wcześniej ale tu wójt gminy szedł jak burza.Albo teraz, odbudowa gminy Stronie Śląskie po powodzi 2024 – opracowaliśmy co najmniej 7 projektów, które mogą zmienić region w kilkudniową destynację turystyczną.

E: Pana Program “Wracamy Silniejsi” w Sudetach? To bardzo ambitny plan.

M.P.: Tak, wymyśliłem hasło “wracamy silniejsi bo… jesteśmy mądrzejsi!”.Tam w Sudetach obowiązuje dojrzałość myślenia. Gmina mogła po prostu odbudować to, co zniszczyła powódź. Zamiast tego tworzymy całą grupę projektów jako ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń. Siedem projektów rozproszonych po wsiach gminy – nie jeden wielki park, ale system atrakcji budujących narrację.

E: To zupełnie inne podejście niż “wielki park rozrywki”.

M.P.: Dokładnie! I to jest ta zmiana pokoleniowa. Nowa generacja inwestorów rozumie, że nie chodzi o skalę, ale o storytelling. Mandoria w Rzeszowie stawia na średniowieczny klimat aby pokazać powiązanie z dawnymi halami targowymi w Rzgowie i bazarami w Tuszynie. Legendia w Chorzowie jako dawne Śląskie Wesołe Miasteczo wsparte słowackim kapitałem grupy TRM poszukuje polskiej tożsamości ale nieco zapominając o śląskości.Tak czy inaczej tTo koniec ery kopiowania zachodnich wzorców, zaczęliśmy tworzyć coś swojego.

E: Ale to wymaga zmiany mentalności również u samorządów?

M.P.: To jest wciąż wyzwanie. Wiele samorządów wciąż myśli kategoriami: “postawmy kolejkę górską i będą turyści”. Nie rozumieją, że park to ekosystem: operacja, marketing, kadry, zarządzanie sezonowością. Dlatego tak ważna była moja rola w konkursach jak European Star Award czy Park World Excellence Awards. Jako jedyny polski juror mogłem pokazywać naszym inwestorom, jak myślą najlepsi na świecie.

E: Jak zmieniło się postrzeganie Polski na świecie?

M.P.: W latach 90. Polska była dla inwestorów zarazem Ziemią Obiecaną ale w branży rozrywki szło pechowo. “Jackson Curse” – jak to nazywałem w artykułach dla zachodniej prasy. Po fiasku projektu Jacksona w Warszawie praktycznie każda próba budowy dużego parku kończyła się niepowodzeniem. 17 lat klątwy! Energylandia w 2014 przełamała to fatum,nie mniej warto wspomnieć o mniejszych projektach w Bałtowie jak i w Inwałdzie. Dziś międzynarodowe grupy jak Momentum Leisure inwestują w Polsce bez wahania. To gigantyczna zmiana.Przy okazji pojawia się wątpliwość na ile projekt Majalandów jest dla polskiej branży korzystny ale to temat na osobną debatę.

E: A co z tymi legendarnymi niezrealizowanymi projektami?

M.P.: To kolekcja marzeń! Turecki wielki park w Białej Podlaskiej,Adventure Wolrd Warsaw koło warszawy ,Fantazja Park koło Szczecina. George Lucas planował park “Star Wars” przy granicy z Niemcami – wyobraź sobie, kolejkę górską przez wnętrze Gwiazdy Śmierci! Holendrzy chcieli zrewolucjonizować Chorzów. A ten projekt w Książenicach… [śmiech] Tam rzeczywiście zakwestionowałem storpedowałem nierealną inwestycję,która miała być sfinansowana z publicznych pieniędzy. Wolę być pamiętany jako ten, który uratował miliony złotych podatników, niż jako ktoś, kto przyklaskiwał każdemu pomysłowi. Branża potrzebuje nie tylko wizjonerów, ale też rzeczników odpowiedzialności. I tak, czasem trzeba być “złym policjantem”.

część 2 wkrótce


Rozmowę prowadzi Emilia z Magazynu Atrakcje
Data: 10 lutego 2026


Marek Pisarski – właściciel PAIT Consulting, Marek Pisarski – Imagineering, Marek Pisarski, jedyny polski juror w Park World Excellence Awards, członek jury European Star Awards, autor ponad 70 koncepcji, projektów parków, atrakcji tematycznych, centrów nauki, twórca i organizator kilkudziesięciu wystaw tematycznych i interaktywnych – www.marekpisarski.pl



Udostępnij na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Drukuj
  • email